Przejdź do zawartości

Strona:PL Doyle - Spiskowcy.pdf/168

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

jekty... Lecz buduję ciągle po za rusztowaniem i nikt nie zobaczy przed ukończeniem, gmachu, który wznoszę... Żyję zawsze dwa lata naprzód. Takim sposobem w tej chwili przygotowuję wypadki na rok 1807... Ale, ale, de Laval, twoja piękna kuzynka dobrze działała w sprawie Toussac’a... To jest bardzo dystyngowana młoda panna. Jaka szkoda, że zakochała się w takim Lesage’u... głupcu, tchórzu, który nie przestaje płakać i wołać: „Łaski!“ od rana do wieczoru!... Bardzo źle robi, chcąc wyjść za niego...
Byłem zupełnie zdania cesarza.
— Otóż to są kobiety — zaczął — egzaltowane, powodujące się wyobraźnią... One są jak ci ludzie na Wschodzie, którzy nie mogą przypuścić, aby mężczyzna był dobrym żołnierzem, jeżeli nie jest olbrzymem. To też miałem dużo kłopotu zanim wyperswadowałem Egipcjanom, że jestem lepszym generałem niż Kleber, choć tamten miał postawę tragarza a głowę fryzjera... Otóż wszystkie kobiety zrobią z Lesage’a bohatera, ponieważ ma oczy jak cielę, a płeć jak lalka z masy papierowej... Gdyby panna Bernac zobaczyła go we właściwem świetle, czy sądzisz, że trwałaby w zaślepieniu?
— Nie, najjaśniejszy panie, kuzynka moja, zanadto jest odważna, żeby nie brzydzić się tchórzostwem!
— Hę, hę!... strasznie gorąco bronisz pannę Bernac... Czybyś ją kochał przypadkiem?
— Oh, najjaśniejszy panie, jak możesz podejrzewać?... Czy wasza cesarska mość nie wie o mojej miłości dla panny de Choiseul?
— Tak; lecz panna de Choiseul daleko... Pan jesteś młody... sposobność, zbliżenie. Zobaczymy wreszcie!
W tej chwili wszedł Constant, jak zawsze cichy i dyskretny.
— Co nowego, Constant?
— Najjaśniejszy panie, wezwana osoba jest tam...
— Dobrze! Panie de Laval, proszę, przejdźmy do są-