Strona:PL Doyle - Pamiętniki Holmsa, słynnego ajenta londyńskiego, T1.pdf/173

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
– 169 –

go w tak świetnem usposobieniu; utrzymywał ustawicznie, że gdyby mu się udało uwolnić świat od Moriarti’ego, nie zawahałby się ani chwili przypłacić to własnem życiem.
Pozostaje mi obecnie w niewielu słowach dopowiedzieć resztę smutnych wypadków. I lubo każdy szczegół tych chwil ostatnich sprawia mi boleść niewymowną, nie mniej uważam za obowiązek podzielenia się niemi z ogółem czytelników.
Przybyliśmy 3 Maja do małego miasta Mejringenu i zatrzymaliśmy się w hotelu Englicher Hof, utrzymywanym przez Peter Sztejlera starszego. Był to człowiek dosyć wykształcony, biegle mówiący po angielsku, ponieważ przez trzy lata był lokajem w jednym z hotelów angielskich. Idąc za jego wskazówkami, 4 Maja po południu wybraliśmy się w góry, pragnąc dotrzeć do wioski Rosenlaut i tam przenocować. Najsolenniej jednak odradzał nam krótszej drogi, która szła koło wodospadów Rajchenbachu i była nad wyraz niebezpieczną.
W samej rzeczy miejscowość ta była pełna grozy. Potok wody spadał do strasznej otchłani, a rozpryskiwanie się jej przypominało wieldymy pożaru; ponieważ woda spadała z olbrzymiej wysokości i uderzała o wystającą twardą skośną skałę, odbijała się przeto od niej i znowu się wzbiła na znaczną wysokość. Łoskot przytem był wprost odurzający. Długośmy stali