Strona:PL Doyle - Pamiętniki Holmsa, słynnego ajenta londyńskiego, T1.pdf/165

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
– 161 –

wał, jako świadek. Dla tego też będzie najlepiej, jeżeli na kilkanaście dni zniknę z oczu; policya będzie tu działała podług moich wskazówek — i w ciągłej łączności ze mną. Byłbym rad wielce, gdybyś mi zechciał towarzyszyć na ląd Europy.
— Praktyki mam teraz nie wiele, — rzekłem, — mój sąsiad zastąpi mnie najchętniej. Zgadzam się chętnie; jadę.
— Ale czy możesz jutro rano?
— Jeśli trzeba, to bez wahania.
— Tak! to konieczne. Dam ci więc instrukcyę, jak masz postępować, mój drogi; proszę cię zarazem, byś się jej trzymał co do joty, gdyż, jak wiesz, walczymy z największym łotrem na całej kuli ziemskiej i z bandą świetnie zorganizowaną. Słuchaj więc. Dziś jeszcze wyślesz rzeczy na kolej przez kogoś pewnego bez wymienienia miejscowości, do której mają podążyć. Zrana poślesz po fiakra, pamiętaj jednak, byś kazał zawołać nie pierwszego i nie drugiego tuż koło twego domu, lecz jednego z dalszych. Fiakrem tym dojedziesz do pasażu koło Strendu, tam wysiądziesz, z góry opłaciwszy, szybko przejdziesz przez pasaż i będziesz na drugiej jego stronie o kwadrans na dziesiątą. Tam będzie już oczekiwał na ciebie powóz jednokonny z furmanem czarno ubranym z czerwonym kołnierzem. On też przywiezie cię na dworzec na parę minut przed odejściem pociągu.