Strona:PL Doyle - Mistrz z Krocksley.pdf/111

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


— Proszę pić — rzekł — to lepsze wino z mojej piwnicy. Takiego chambertena pan nie znajdzie nigdzie od Roina do Paryża. Proszę pić, łaskawy panie, za pomyślność. Mam jeszcze zimne mięsiwo i dwa świeże homary, które mi niedawno dostarczono. Pozwoli pan, że mu zaproponuję drugą, bardziej wyszukaną, kolację?
Niemiecki oficer potrząsnął głową przecząco ale szklankę napełnioną przez gospodarza wychylił do dna. Hrabia nalał powtórnie i zaczął gościa namawiać do jedzenia, proponując mu różne szmaczne dania.
— Wszystko to znajduje się w tym domu, na pańskie rozkazy — mówił — niech pan tylko wydaje polecenia. Odmawia pan, no to jak się panu podoba. Proszę jednak wypić wino a ja opowiem coś nowego. Oddawna już pragnąłem opowiedzieć pewną historję niemieckiemu oficerowi. Opowiem panu o moim synie Eustachym, jedynaku moim, którego wzięto do niewoli i który potem podczas ucieczki zmarł. To ogromnie zajmująca historyjka i zdaje mi się, że mogę pana upewnić, iż pan jej nigdy nie zapomni.
Muszę panu powiedzieć, kapitanie Baumgarten, że syn mój służył w artylerji. Był to piękny chłopiec i matka słusznie patrzała nań z dumą. Umarła w tydzień po tem, jak dowiedzieliśmy się