Strona:PL Doyle - Czarny Piotr.djvu/38

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


w Londynie, podczas gdy wszystkie inne znajdowały się jeszcze w posiadaniu kapitana; papiery te chciał sobie młody Neligan jak sam powiada, przywłaszczyć, by zaspokoić wierzycieli swego ojca. Po ucieczce nie odważył się tak prędko zbliżyć się do chaty, wreszcie jednak zdecydował się na to, by mógł dokładnie wglądnąć w księgi. Wszak to wszystko jest bardzo proste i jasne.
Holmes uśmiechając się, skinął głową.
— W tem wszystkiem jest tylko jeden sęk, Hopkinsie, a mianowicie rzecz ta jest wprost niemożliwa. Czy próbowałeś pan kiedy przekłuć ciało jakieś harpuną? Nie? No, mój kochany panie, kiedy to właśnie jest bardzo ważne. Przyjaciel mój Watson poświadczy panu, że ja cały poranek obróciłem na ćwiczenie się wtem. Nie jest to rzeczą łatwą i wymaga silnego i wprawnego ramienia. Cios jednak tak był silny, że ostrze tego narzędzia wbiło się głęboko w ścianę. Czy sądzisz pan, że ów blady młodzian zdolnym jest do podobnego czynu? Czy uważasz go pan za człowieka, który mógł do późnej nocy z Czarnym Piotrem zapijać się rumem? Czy były to jego kontury, które widziano przez dwie poprzednie noce na firance? Nie, nie, Hopkinsie, musi-