Strona:PL Diderot - To nie bajka.pdf/39

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


lekarską w Montpellier czy Tuluzie i cieszył się, wraz z największym dostatkiem, zasłużoną sławą zdatnego człowieka i przywłaszczoną sławą uczciwego człowieka.
— Ależ i to jest mniej więcej w porządku. Jeżeli zdarzy się dobry i zacny Tanié, Opatrzność zsyła go takiej Reymer; jeżeli zdarzy się dobra i zacna de La Chaux, stanie się łupem takiego Gardeil’a, iżby wszystko było jak najlepiej.

Ale, powie mi ktoś, że zbyt pospiesznie jest wydawać stanowczy wyrok o charakterze człowieka wedle jednego postępku; że tak surowe prawidło uszczupliłoby liczbę zacnych ludzi do tego stopnia, iż zostałoby ich na ziemi mniej niż Ewangelia chrześcijańska przypuszcza wybranych w niebie; że można być niestałym w miłości, niezbyt przestrzegać nawet sumienności wobec kobiet, nie będąc, przez to samo, wyzutym z honoru i uczciwości; że nikt nie jest panem ani powstrzymania miłości która się rozpala, ani przedłużenia tej która gaśnie; że dosyć już widzi się, na każdym kroku, ludzi zasługujących na miano łajdaków, aby jeszcze wymyślać urojone zbrodnie, któreby mnożyły ich liczbę w nieskończoność. Zapyta mnie kto, czy nigdy nie zdradziłem, nie oszukałem, nie porzuciłem bez powodu żadnej kobiety. Gdybym chciał odpowiedzieć na te pytania, odpowiedź moja nie zostałaby znowuż bez odpowiedzi, i wszczęłaby się dysputa, trwająca aż do dnia sądu ostatecznego. Ale połóż rękę na sumieniu, i powiedz mi, panie