Strona:PL Czerwony Kapturek i inne bajki.djvu/30

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dziękował, twierdząc, że został już dostatecznie nagrodzony.
— Widziałem łzy w oczach cesarza, a to jest skarb największy. Łzy cesarza mają moc przedziwną. Jestem supełnie wynagrodzony.
Tak rzekł i znowu zaśpiewał przecudnym głosem.
— Przedziwny to sposób pozyskiwania sobie łaski! — szeptały damy wokoło, a potem brały w usta wodę, by udawać szlochanie zachwytu, gdy ktoś z niemi mówił. Uważały się bowiem również za słowiki. Nawet służba oddawała hołdy śpiewakowi, a była to rzecz niezwykła, albowiem ludzie tego rodzaju mają najdalej posunięte wymagania. Krótko mówiąc, słowik miał wielkie szczęście u dworu.
Postanowiono, że tu na zawsze zostanie, dano mu piękną klatkę, a mógł także dwa razy w ciągu dnia i raz w nocy zażywać swobody. W takich chwilach towarzyszyło mu dwunastu służących. Wszyscy