Strona:PL Cylkow - Mowa.djvu/9

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    —   3   —

    prezentantów władzy, w których dłoni spoczywa kierownictwo spraw publicznych, których wysokiej opiece powierzony jest spokój, porządek i bezpieczeństwo.
    I radość, szczera radość przenika serca nasze!
    Przypomina nam ten widok, czem Izrael był i czem jest teraz pod tarczą prawa i sprawiedliwości. Przypomina nam długi szereg ograniczeń i wyłączeń, którym niegdyś podlegaliśmy, które wszelki wewnętrzny rozwój nasz tamowały i przytłumiały, które zamykały nam drogę do wszelkiej pracy pożytecznej, do wszelkiej działalności publicznej, drogę do wiedzy i nauki, do umysłowego i materjalnego podźwignienia się. Przypomina nam ten widok Łaskawego i Wspaniałomyślnego Monarchę naszego, którego dłoń potężna wszystkie więzy nasze potargała i pokruszyła, który nam dał swobodę, zamiast pojedyńczych swobód, prawo, zamiast pojedyńczych uprawnień i przywilejów. I jakże niema radość napełnić serca nasze, jakże nie żywić nam tej błogiej nadziei, że czasy naszej niedoli na zawsze już przeminęły i znikły? Tak, pokładamy nadzieję w Bogu, który czasy zmienia, sercem panujących kieruje, poglądy narodów oświeca, — że położenie, jakie nam zapewnionem zostało, stanowisko któregośmy dostąpili, coraz bardziej się utwierdzi i umocni, że jak każda społeczność, tak i nasza, ostatecznie uwolnioną będzie od solidarności i odpowiedzialności za winę pojedyńczych jej członków, że już nigdy jako odrębna społeczność nie będziemy uważani i jako osobny lud traktowani, ale jako uprawnieni synowie jednego kraju, jako obywatele jednego państwa.
    I widzimy następnie zgromadzonych tu przedstawicieli społeczności krajowej, mężów światła i nauki, wiedzy i inteligencji, — i radość i nadzieja wstępuje w serca nasze. Są oni wszak silną i niezawodną rękojmią, że światło coraz głębiej przeniknie, coraz dalej się roz-