Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/605

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Skocz do: nawigacja, szukaj
Ta strona została przepisana.


9. Wilk i brytan.

Z tłustym wilk chudy brytanem
Raz się spotyka, pachoł z mości panem,
„Z czego ty — rzecze — na tym świecie żyjesz?
„Jakim pokarmem tuk walnie utyjesz?
„Ja, który więcej mam nad ciebie mocy;
„W dzień co uchwycę i ukradnę W nocy;
„A oto, biegnąc od chróstu do chróstu,
„Srogi głód znoszę“. Pies tu nie po prostu:
— „Otyłość moja niech, proszę, waszmości
„Tej nie sprawuje zazdrości:
„Możesz i waspan przyjść do tego stanu,
„Bylebyś równie umiał służyć panu“.
„A co jak?“ — rzecze — „Oto, żebyś wiernym
„Był w nocy stróżem, a w dzień odźwiernym
„Złodziejów straszył i z obcych nikomu
„Nie dawał wstępu do pańskiego domu“.
— „A jam — wilk rzecze — gotowy na to!
„Teraz muszę śniegi, deszcze,
„A cóż, ostry żywot jeszcze
„W lasach i zimę i lato’.
„Toć leżeć i ja trafię pod dachem
„I czasem kogo zgromić postrachem“.
„To proszę z sobą! w zgodzie i weselu
„Żyć sobie będziem!“ Gdy więc idą razem,
Wilk u psa szyję przetartą żelazem
Postrzeże: „A to skąd ci, przyjacielu?“ —
„Nic to, — odpowie — to najmniej nie boli:
„Cechać to tego, w którym żyję, stanu,
„Przez co mojemu wierniej służę panu“.
Zmieszany zwierz atoli:
„Jakaż to, proszę, treść tego stanu?“