Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/536

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


rzyło sie, że ta, które ona najbardziej kochała złamało sobie nogę, tańcząc i skakając nieuważnie z drzewa na drzewo. Ojciec przybiegł natychmiast z hałasem i tak był zalterowany tym przypadkiem, że, miłością i serecznością uciśniony, udusił go w swoich łapach dla wielkiego ściskania.
Sens moralny. Miłość nieporządna ojców i matek bywa częstokroć przyczyną zguby ich dzieci.

Ezop w wesołym humorze.
4. Małpa i jej dzieci.

Dwóch synów małpa powiła,
Razem matka i macocha;
Jednego bardzo lubiła,
Lecz drugiego ani trocha,
Dla faworyta wszystkie jej starania:
Byle deszcz mały albo chmura lada,
Ona już nad nim przepada,
Tuli do łona i zewsząd ochrania,
Żeby wśród wilgotnej doby
Nie dostał kaszlu lub innej choroby.
Lecz, skoro ustał czas chłodny
I zawiał Zefir łagodny,
Nie lękając się zasadzki,
Schodzi z drzewa dla przechadzki,
Trzymając synka na ręku,
Był to syn starszy, zbyt dziecina luba,
Małpiego rodu nadzieja i chluba.
Matka, nań patrząc wzrokiem pełnym wdzięku,
Cudo w nim świata widziała,
Ściskała i całowała,
Lecz, gdy go pieści, drugi syn, wzgardzony,