Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/154

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ktorąby im pożyteczną znał.
On rzekł: Acz są tu gotowi        2165
„Niektórzy dać hołd królowi,
„Aleć ja tego nie radzę.
„Krótko ten węzeł rozwadzę:
„Zrządzenie, pierwsze po Bodze,
„Dało ludziem tu dwie drodze;        2170
„Którzy ich niedobrze wiedzą,
„W błędzie wielkim zawżdy chodzą:
„Pierwsza droga, świebodności,
„Ma naprzód swoje ciężkości:
„Trudna, ostra i teskliwa,        2175
„Praca wielka na niej bywa;
„Ale, gdy nią mało pójdziesz.
„Gładką, łatwią zawżdy najdziesz;
„Kożdy sie na niej weseli,
„Mając wszystko po swej woli.        2180
„Druga droga jest niewolej;
„Barzoć łatwi przodek u niej,
„Ale koniec barzo trudny,
„Bowiem u niej jest żywot nędzny“.
Samska obec, tę rzecz słysząc.        2185
Zakrzyknęli, tako rzekąc:
„Trwajmy stale w swej świebodzie.
„K służbie nas nikt nie przywiedzie“.
Wszyscy sie na to zwolili,
Z tymże posła odprawili,        2190
Aby królowi powiedział,
Co tam jawnie od wszech słyszał.
Krezus się o to poruszył.
A wojsko k nim wieść umyślłL
Aby się drudzy karali.        2195