Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/141

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Wypuść mię już na zwoleństwo“.
Xant sie o to nań rozrzewnił
I za szyję go uderzył,
Rzekąc: „Rychło sie to kwapisz,        1755
„A czasu na mię nie patrzysz;
„Ale wynidź ku prawej stronie,
„Za uźrzysz siedząc dwie wronie;
„Oglądaj wszystkę drzewinę,
„Powiedz mi dobrą nowinę.        1760
„Bowiem, kto dwie wronie widzi,
„Szczesno mu sie ten dzień wodzi;
A jeśli jednę ogląda,
„Nieco sie mu złego przyda“.
Ezop wyszedł, pilno patrząc,        1765
I uźrzał dwie wronie siedząc;
A hnet do pana pobieżał,
Aby mu rychło powiedział.
On, tę wróżkę oglądać chcąc,
Wyszedł zaraz, nie mieszkając;        1770
Już była druga uleciała,
A jedna tylko zostala.
Widząc jednę, jął sie gniewać,
Ezopowi barzo łajać:
„Czemuś mną, złodzieju, zełgał,        1775
„Jednęś mi wronę ukazał?
„Znamci ja twoje chytrości,
„Zawżdy mię wiedziesz k lekkości;
„Już mi sie teraz nie wyłżesz,
„A zapłatę godną weźmiesz“.        1780
I kazal go z sukniej złupić
A miotłami barzo ubić.
Wtenczas sie poseł przygodził,