Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/139

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„A mówiąc tak, w ręku ji dzierz:
„Wy wszyscy, Samscy mężowie,
„Tak ubodzy, jak panowie!
„Wiem, iż już każdy z was słyszał,        1695
„Com ja uczynić ślubował.
„Dziś sie z tego nie chcę liszyć,
„A gotówem morze wypić;
„Alebych to pierwej rad miał,
„By to mój sąpierz[1] udziałał,        1700
„Które rzeki w morze płyną,
„By obrócił stroną inną,
„By samo morze zostalo,
„A w nie nic nie przybywało.
„Podobnejci rzeczy żądam,        1705
„A sprawnie ją otrzymać mam;
„Czego jeśli on dowiedzie,
„Mną się ta rzecz nie rozwiedzie“.
Widząc Xant, iż dobrze radził,
Barzo z tego pocieszon był        1710
I miał już dobrą nadzieję,
Iż tak mógł przewieść rzecz swoję.
A gdy sie już czas przybliżał,
Wszytek sie gmin k morzu zbiegał;
Dworne rzeczy tam gadali,        1715
Końca tej rzeczy czekali.
Owa Xantów sąpierz[2] przyszedł,
A przed wszystkimi zmowę czedł,
Prosząc, jako Xant ślubował,
Aby tego dziś dokonał.        1720
Xant rozkazał stół przyprawić,

  1. W pierwodruku: sampierz.
  2. W pierwodruku: sampierz.