Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/134

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Niemaszli tam ciżby wielkiej“.
Ezop sie hnet tamo wezbrał,
Na drodze bormistrza zetkał;
Ten, Ezopa dobrze znając,
Zopytał go tak, sie śmiejąc:        1540
„A gdzie idziesz, dobra głowo?
„Umieszli, rzecz mądre słowo“!
Ezop rzekł: “Tegoć nie powiem,
„Bo idę — gdzie, ja sam nie wiem“.
Bormistrzowi onego żal,        1545
Mniemając, by sie z niego śmiał,
Kazał go sługom ułapić
I do więzienia posadzić.
Ezop, kiedy już wiedzion był,
Na bormistrza sie obrócił:        1550
„Wszakem ci prawdę powiedział,
„Iż, gdziem szedł, samem nie wiedział.
„Animci ja o tym wiedział,
„Bym w więzieniu dziś siedzieć miał“.
Słysząc, bormistrz musiał sie śmiać        1555
A rozkazał mu pokój dać.
Ezop, gdy przyszedł do łaźni,
Oglądał wielką ciżbę w niej,
A kożdy się w nogę zabił
O kamień, który we drzwiach był.        1560
Jedenże sie z onych wybrał,
Który wżdy on kamień uźrzał;
Aczkolwiek sie pierwej zabił,
Wszak go na stronę odłożył.
Xantus więc Ezopa pytał,        1565
Jeśli mnóstwo w łaźni widział;
On rzekł: „Niemaszci żadnego,