Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/132

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


A Xantus niedobrze baczył;
Kmiotek więcej czcić sie nie dał,        1475
Wszystek kołacz w skiby skrajał.
A gdy go chętnie pożywał,
A o inne rzeczy nie dbał,
Xant znowu począł gomonić,
Chcąc Ezopa w winę wprawić.        1480
A naprzód na piekarza wstał,
Rzekąc: „Źleś kołacz udziałał:
„Niś opieprzył, ani omiedził,
„Jednoś przyprawy poszkodził“.
On rzekł: “By był mego działa,        1485
„A szkodaby sie w nim stała,
„I sambych sie w tym winien dał,
„Karaniebych skromnie cierpiał:
„U paniejci go czyniono
„I stamtądże przyniesiono;        1490
„Wielkąć pieczą o nim miała,
„Bo go sama przyglądała“.
Rzekł Xant: „Jeśli pani krzywa,
„Musić być spalona żywa;
„Każcie mi jej tu zawołać,        1495
„Teraz to już chcę udziałać“!
Pani kiedy przed nim stała.
Kinąl na nię, by milczała,
Chcąc ustraszyć onego chłopa,
Aby mógł ubić Ezopa.        1500
Potym na sługę zabakał,
Na ogułach[1] im rozkazał:
„Rychlej kupę drew nakładźcie,

  1. W pierwodruku: ogulach.