Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/129

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Wszystko z języka pochodzi;
„By zawżdy ludzie milczeli,
„Więcej by pokoju mieli“.
Owa jeden, co tam siedział,        1385
Nad inne sie mędrszy widział:
Chcąc Xanta k niemu pobudzić,
Tak do niego naczął mówić:
„Jeśli będziesz patrzył na tego,
„Nie będziesz mieć rządu żadnego:        1390
„Azaż nie znać po postawie,
„Źeć nie godzien w żadnej sprawie“?
RzekI Ezop: „Dziękujęć z przyczyny!
„Dworniejszyś, niż który inny:
„A za takie poradzenie        1395
„Coćby dać za podarzenie?
Xantus już więc tak z nim gadał,
Myśląc, jakoby go skarał,
I szukał takiej przyczyny,
Żeby go zbił bez wszej winy:        1400
„Marny łotrze, coś udziałał,
„iżeś mędrca dwornym nazwał?
„Kogożeś niedwornego znał,
„Chcę, abych go tu oglądał“.
Ezop, wyszedszy, i patrzał,        1405
By gdzie niedwornego nalazł;
A gdy wiele ulic schodził,
Chłop aie mu tamo nagodził.
Rzekł do niego; „Oto pan mój
Dał cię prosić na obiad swój        1410
I będzie cię z jadłem czekał;
Podź rychło, aby nie mieszkał“
Chłop, nie rozmyślając tego,