Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/110

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Trudnać bardzo rzecz ubóstwo,
„Trudnych rzeczy wielkie mnóstwo:
„Ale nic nie trudniejszego[1]
„I ku znoszeniu cięższego,        790
„Jako niewiasta swej wolej;
„Nie najdzie równia złości jej“.
„Przetoż i ty, pani miła,
„Byś się bardzo nie kwapiła
„Chcieć, aby tacy służyli,        795
„Którzyby podobni byli,
„Chceszli u męża być wdzięczną,
„Sławę zachować poczesną,
„Przez której ty nie możesz żyć,
„Jeśli ohcesz dobrą żoną być“.        800
Nuż się ona rozgniewała,
Gdy ty słowa usłyszała,
Rzekąc: „Patrz tego łotra szpetnego,
„Jużci języka długiego.
„I Boże sie tego pożal,        805
„Iż mi ty słowa mówić śmiał;
„Terazci będę milczała:
„A swego czasu patrzała“.
Rzekł Xantus: „Już się jednajmy,
„A tego swaru niechajmy,        810
„Ezop aby panią przeprosił,
„Jeśliby jej w czym przewinił“.
Ezop rzekI: „Toć niepodobna,
„By niewiasta była zgodna;
„Nierychłociem gniew opuści:        815
„Bywszy winną, jeszcze sie mści“.

  1. W pierwodruku: nietrudniejszego.