Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Tedy Xantus rzecze kupcowi:
„Zaczże ten, co z nami mówi“?
Kupiec sie temu dziwował,
Iż szkaradego kupował,        600
Rzekąc: „Nie dobrze kupiej znasz:
„Żadne bierzesz, cudne puszczasz;
„Weźmi z onych cudnych jednego,
„A nie kupuj tak szpetnego“.
Xantus rzekł: „O to nic nie dbaj,        605
„Tego mi żadnego przedaj;
„Nie chciej ze mną wiele gadać:
„Słowem powiedz, zacz go masz dać“.
On rzekł: „Za sześćdziesiąt groszy,
„Lubo jest tań, lubo droższy,        610
„Kiedyć sie tako spodobał;
„Daj Boże, by k niemu szczeście miał“.
Uczniowie sie hnet zrzucili,
Kupcowi go zapłacili.
A tym targiem, któryś słyszał,        615
Xantowi sie Ezop dostał.
Gdy to celnicy słyszeli,
Tamo na targ przybieżeli,
Iżby im ten cło zapłacił,
Ktoby niewolnika kupił.        620
Wtenczas Xantus kupca żądał,
Aby mniej, niż wziął, powiadał;
A tę zmowę przeto czynił,
Iżby tam łatwiej cła odbył.
A gdy sie długo zmawiali,        625
A celnicy ich czekali,
Ezop na nie palcem skazał
A z celniki tako gadał: