Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/103

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Oni rzekli: „Dobrze powiedział:        565
„Niemaszciem, ktoby wszytko wiedział.
„Tać przyczyna jego śmiania:
„Naśmiewał się z ich chełpienia'“,
Xantus ku niemu przystąpił:
„Chcesz, Ezopie, bych cię kupił“?        570
Rzekł: „Możesz, jeślić sie widzi:
„Nikt cię k temu nie przypędzi.
„Maszli wolą, miech rozdziergaj,
„Kupcowi za mię pieniądze daj;
„Niemożeszli go rozwięzać,        575
„Nie żałuj go też i zrzezać“.
Tedy Xantowi uczniowie,
Widząc go takiego w mowie,
Mówili: „Barzo roztropny
„I niemal Xantowi równy“.        580
I rzekł zasię Xantus k niemu,
Pokuszając jego rozumu:
„Kupię cię już, jako sam chcesz,
„Jeśliże mi nie ucieczesz“.
Ezop mu odpowiedział:        585
„Jeślibych ja uciec wolą miał,
„Milczkiembych sie poprowadził,
„Ciebiebych sie o to nie radził“.
Rzecze mu Xant: „Prawdę mówisz,
„Już wierzę, iż mię nie zdradzisz;        590
„Nie masz żadnej więtszej wady,
„Jedno, żeś barzo szkarady“.
On rzekł: „Kto chce człowieka baczyć:
„Nie trzeba na krasę patrzyć;
„Bacz cnotę i obyczaje.        595
„Którać dobry umysł daje“.