Strona:PL Cecylia Niewiadomska - Dotrzymuj słowa.djvu/27

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


odwdzięczyć się bratu za doznaną przyjemność.
— Nie, Zygmusiu, pomożesz mi tylko zrobić w niedzielę porządek na półce.
Nowy wybuch radości był całą odpowiedzią dzieci, dla których od tego wieczora Oleś stał się najlepszym bratem. A jak go też pokochały! Jaki był szczęśliwy, widząc, że bez niego nie umieją się dobrze bawić, że go się o wszystko radzą, we wszystkiem go słuchają, że go uważają za najmądrzejszego i najlepszego zarazem.
Do Władka w niedzielę poszedł, wypytywał go, jakim sposobem złamał nogę, co myśli dalej robić, bo właśnie umarł mu ojciec, a matka z dwojgiem dzieci chodzić do roboty nie mogła.
Władek mówił, że znalazłby zajęcie, ale nie umie czytać; wtedy Oleś postanowił sam go uczyć i pracował z nim każdego wieczora.
Władek był chętny i zdolny, wszystko pojmował prędko, wkrótce też czytał gładko i został przyjęty do sklepu, w którym wuj jego bardzo już dawno pracował.
Koledzy Olesia, widząc w nim taką zmianę, zmienili się także dla niego zupełnie: bawili się z nim chętnie i okazywali mu wszyscy, że go kochają i szanują.
Wszystkim też było dobrze, ale najlepiej Olesiowi, i nieraz myślał sobie: