Strona:PL Bronisława Ostrowska - Opale.djvu/098

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Tętna biją mu na skroni,
Wtórem sercu echo dzwoni,
Wtórem sercu pierzcha noc,
Dnieje!

W piersi taka moc, —
Taka moc mu w piersi łka!
Hop! hop!
Obudził słońce!

Powstało krase z nocnych chmur,
Rzuciło blasków złoty snop,
Posłało ciepłych wiatrów gońce
W ten rozszumiały stary bór.
Hop! hop!
Obudził słońce!



Gdzieś z daleka dzwonki dzwonią:
Białoruną nową trzodę,
Dziewka pędzi lnianowłosa.
Do stóp kosy rozczesała,
Jak dziewanna — złota cała,
Idzie świeża, smugła, bosa,
Aż puszyste sosny młode
Czuby swoje przed nią kłonią.
«By-waj!»