Strona:PL Bronisława Ostrowska - Opale.djvu/091

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Więc najstarsza z trzech dziew siadła w cieniu wśród drzew
Pajęczyny zbierała te siwe,
Co upadły na łąkę, na niwę,
Co upadły na łąkę, na niwę...

A weśrednia w ten czas szła na wygór pod las,
Obaczyła z fujarką pastucha,
Więc przysiadła opodal a słucha,
Więc przysiadła opodal a słucha.

A najmłodsza szła wkrąg wśród ugorów i łąk,
Obaczyła sznur długi żórawi,
Jak we słońcu jesiennem się pławi,
Jak we słońcu jesiennem się pławi...

Za ptakami tak szła po ugorach by mgła,
Aż zjaśniała po sobie od słońca,
Za ptakami na wyraj lecąca...
Za ptakami na wyraj lecąca...

A gdy skończył się dzień i na pola zszedł cień,
Powracały trzy siostry do chaty,
Że to jedzie królewicz bogaty,
Że to jedzie królewicz bogaty.

Starsza przodem w dom szła, kłębek nici już ma,
Więc po drodze się cieszy a chlubi,
Że ją właśnie królewicz poślubi,
Że ją właśnie królewicz poślubi. —