Strona:PL Bronisława Ostrowska - Opale.djvu/045

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



WIZYA
Pamięci Stanisława Brzozowskiego.

— I była mała polana wśród gór,
gdzie rosły dziwne kwiaty z blasków tkane:

wybłyskiwały nakształt błędnych ogników,
co nocami latają przez ciemnie,
i tłumiły, i gasiły się wzajemnie,
wyiskrzone, jak oczy zapaśników
w walce na śmierć i życie.

Były tam chore kwiaty cieplarniane,
jak żyrandole w balowych salach płonące,
i takie jak błyskawice
nawalnych chmur,
i takie jak gwiazdy spadające,
i takie jak łuna na pogodnym błękicie,
i takie jak gromnice
zapalone w zaduszny dzień na cmentarzu,
i takie jak warkocze, złowróżbnej komety,