Strona:PL Bronisława Ostrowska - Opale.djvu/037

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Gdzie topielice kryją ciał ponętę
Za kryształowych swych pałaców ścianę,
Gdzie się porosty po skałach rozpięte
Stroją jak w srebro w błędnych wirów pianę;
I gdzie się palą w bajecznych komnatach
Upadłe gwiazdy w białych lilii kwiatach.

W onych jeziora krysztalnych przezroczach
Pod granitowych skał sklepieniem szarem
Mieszka jedyny władca na roztoczach,
Znudzony wiecznym fal żałosnym gwarem,
Który ma jeno chłód, a grozę w oczach,
Przed którym blednie rusałczany harem,
I drży pod władcy żelaznego nogą,
Jak rój niewolnic rozkochany trwogą...

W jeziorze pławią się gwiazdy promienne,
I toń modleniem harfianem wkrąg brzęczy,
A biały harem chyląc głowy senne
Pośród kaczeńców złotookich klęczy,
Aż kiedy zorze zabłysną jutrzenne
Niknie pod bramą opalowej tęczy,
I na łożnicach wśród barwnych snów wianka
Czeka naprożno pana i kochanka...

Leżą tak senną rzeszą i bezwładną
Onych rusałek ciała roztęczone: