Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/387

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Z „CYRULIKA SEWILSKIEGO“[1].

FIGARO spostrzega hrabiego. Gdzieś już widziałem tego księżyka... (Wstaje).

HRABIA, na stronie. Ten człowiek nie jest mi obcy.

FIGARO. Ależ nie, to nie żaden ksiądz! Ta dumna i szlachetna postawa...

HRABIA. To pocieszne wejrzenie...

FIGARO. Nie mylę się: hrabia Almawiwa.

HRABIA. Toż-to ten nicpoń Figaro!

FIGARO. On sam, Wasza Dostojność.

HRABIA. Hultaju! jeśli jedno słowo...

FIGARO. A, poznaję mego pana, po tem łaskawem obejściu, jakiem mnie zawsze zaszczycał.

HRABIA. A ja nie poznałem cię zrazu. Roztyłeś się, zaokrągliłeś...

FIGARO. Cóż Wasza Dostojność chce: nędza!

HRABIA. Biedny chłopak! Cóż ty porabiasz w Sewilli? Wszakże, swego czasu, poleciłem cię w ministerjum na posadę.

FIGARO. Otrzymałem ją, Wasza Dostojność, i wdzięczność moja...

HRABIA. Nazywaj mnie Lindorem. Nie widzisz z przebrania, że chcę pozostać nieznanym?

  1. Beaumarchais, Komedje, przełożył Boy, Gebethner i Wolff.