Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/295

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ulec zuchwalstwu, nie potrafi się zdobyć na dostateczną obronę. Jeżeli tak jest (jak tego dowodzą przykłady), przyzna pani, iż wówczas, bezwłasnowolnie, dopuszcza ona pewnych rzeczy równie przeciwnych jej naturze, jak sprzecznych z zasadami. Bywają znowuż inne chwile, w których kobieta (z wszelkiego zaś punktu widzenia, winna ona patrzyć na zuchwalstwo nietyle jak na zniewagę wyrządzoną jej zasadom, ile jak na hołd oddany urokowi) będzie, wbrew swemu zwyczajowi, bardziej skłonna ukarać je niż nagrodzić. W pierwszym wypadku pochwyciliśmy chwilę, w drugim, spudłowaliśmy; owóż, biorąc metodą prawdopodobieństwa, nie należałoby ani zbytnio się obawiać ani łudzić.
Celja. Co znaczy chwila i jak ją pan określa? Wyznaję, że nie rozumiem.
Książę. Pewien stan zmysłów, równie nieprzewidziany, jak niezależny od woli. Można ukrywać to usposobienie; ale, jeżeli dojdzie ono do świadomości lub poczucia osoby interesowanej, wówczas kobieta popada w wielkie niebezpieczeństwo iż może posunąć się w ustępstwach nieco dalej, niż, w swojem przekonaniu, może i powinna.
Celja. Mów książę co chcesz, nie przekonasz mnie aby zuchwalstwo prowadziło do celu.
Książę. Przykro to powiedzieć ze względu na obyczajność; faktem jest wszelako, iż bywa ono nieraz uwieńczone zwycięstwem.
Celja. W każdym razie, zwycięstwem mało pochlebnem.
Książę. Przyznaję; ale też nie zawsze powodujemy się miłością własną; niekiedy zbyt wiele przyszłoby na tem stracić.
Celja. Och, tak, ładne wam przynosi zdobycze ten obyczaj! Macie, zaiste, przyczynę tak go sobie chwalić!
Książę. Tak jak przyjemność nie zawsze towarzyszy chlubie, tak samo chluba nie zawsze idzie w ślad za przy-