Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/270

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Z „MIKROMEGASA“.
(Mieszkaniec Syrjusza, olbrzym Mikromegas, puścił się na wędrówkę naukową w świat i dotarł na ziemię, gdzie z trudem, przez szkło powiększające, dostrzegłszy jej mieszkańców, wdał się z nimi w rozmowę)
Rozmowa z ludźmi. (VII)

„O, inteligentne atomy, w których spodobało się wiekuistej istocie okazać swą zręczność i potęgę, musicie, bezwątpienia, kosztować, na swoim globie, radości bardzo czystych; mając bowiem tak mało materji i zdając się samym tylko duchem, musicie spędzać życie jedynie na tem aby kochać i myśleć: oto prawdziwe życie duchów. Nie widziałem nigdzie doskonałego szczęścia, ale musi ono bezwątpienia mieszkać tutaj“. Na to odezwanie, filozofowie potrząsnęli głową; jeden zaś, szczerszy od innych, wyznał poprostu, iż, jeśli się wyłączy szczupłą liczbę mieszkańców bardzo małego zażywających uważania, reszta jest zbiorowiskiem szaleńców, złośliwców i nieszczęśliwych. „Mamy więcej materji niż trzeba, rzekł, aby czynić zło, jeżeli zło pochodzi z materji; a zbyt wiele ducha, jeżeli zło pochodzi z ducha. Czy wiesz naprzykład, że, w chwili gdy oto mówię do ciebie, sto tysięcy szaleńców z naszego gatunku, ubranych w kapelusze, morduje sto tysięcy innych żyjątek ubranych w turbany, albo też ginie z ich ręki, i że, prawie na całej powierzchni ziemi, postępuje się w ten sposób od niepamiętnych czasów?“ Syryjczyk zadrżał; pytał jaka może być przyczyna tak straszliwych waśni między tak wątłemi zwierzątkami. „Chodzi, odparł filozof, o jakąś kupkę błota, tak wielką jak twoja pięta. To nie znaczy, aby którykolwiek z tysięcy ludzi zarzynających się wzajem miał pretensje bodaj do okruszyny z tej kupki błota. Chodzi tylko o stwierdzenie, czy będzie należała do pewnego człowieka którego nazywają Sułtanem, lub też do drugiego, zwanego, nie wiem