Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/083

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


mienia, obcowania ani wymiany. Żaden bowiem nie będzie się czuł względem drugiego zobowiązany: wszak nic mu tamten nie pożyczył. Ziemia nie będzie wydawać wody, woda nie będzie zamieniać się w powietrze, z powietrza nie powstanie ogień; ogień nie będzie ogrzewał ziemi. Ziemia płodzić będzie jeno potwory, tytany, aloidy, olbrzymy; nie będzie dżdżył deszcz, me będzie świeciło światło, nie będzie lata ani jesieni. Lucyfer uwolni się z pętów i, wyszedłszy z głębokości piekieł z Furjami, Niedolami i djabłami rogatemi, zechce wykurzyć z niebios wszystkich bogów, tak większych jak też i pomniejszych ludów.
„Na naszym świecie (skoro nikt nie będzie nikomu pożyczał), powstanie istne psiarstwo, kabała gorsza niż koło paryskiego rektora. Nikt nie przyjdzie drugiemu z pomocą; darmo będzie kto krzyczał ratunku, gore, ogień, woda, mordercy; nikt nie pospieszy go wspomóc. Czemu? Nic nikomu nie pożyczył, nikt mu nie jest nic winien. Nikomu niczem nie grozi jego pożar, jego rozbicie, utonięcie, jego śmierć. Nic nikomu nie pożyczył, tedy i jemu nikt niczego nie użyczy. Krótko mówiąc, uleci z tego świata Wiara, Nadzieja i Miłość: ludzie bowiem zrodzeni są ku wspomaganiu i wspieraniu się wzajem. W miejsce nich wstąpi Nieufność, Wzgarda, Nienawiść, z orszakiem wszystkich nieszczęść, wszystkich przekleństw i wszystkich niedoli. Rzekłbyś, Pandora rozlała tam swoją butelczynę. Człowiek będzie człowiekowi jakoby wilkiem, wilkołakiem i postrachem, jako był Lykaon, Bellerofon, Nabuchodonozor; wszystko się zmieni w zbirów, morderców, trucicieli, złoczyńców, prześladowców, złorzeczników, nienawiść żywiących wzajemną, jako Izmael, Metabus, Tymon Ateńczyk, który dla tej przyczyny nazwany był misanthropos. Tak, iż łatwiejby naturze ryby chować w powietrzu, wypasać jelenie na dnie oceanu, niźli ścierpieć ten hyclowski świat, gdzie nikt nikomu nie pożycza. Na honor, obrzydzenie mię bierze, gdy o tem pomyślę.