Strona:PL Bolesław Prus - Faraon 03.djvu/129

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


z pylonami, nazywano więc Teby miastem „stubramowem.“ Właściwie były one miastem z jednej strony bardzo przemysłowem i handlowem, z drugiej — jakby progiem do wieczności. Albowiem na zachodnim brzegu Nilu, w górach i między górami znajdowała się niezliczona ilość grobów kapłańskich, magnackich i królewskich.
Wspaniałość swoją Teby zawdzięczały dwom faraonom: Amenofisowi III-ciemu czyli Memnonowi, który zastał „miasto gliniane a zostawił kamienne,“ i Ramzesowi II-mu, który wykończył i uzupełnił gmachy, rozpoczęte przez Amenofisa.
Na wschodnim brzegu Nilu, w stronie południowej miasta była cała dzielnica ogromnych budowli królewskich: pałaców, willi, świątyń, na których gruzach dziś wznosi się miasteczko Luksor. W tej dzielnicy zwłoki faraona oczekiwały na ostateczne ceremonje.
Gdy przyjechał Ramzes XIII-ty, całe Teby wyległy na powitanie go; w domach zostali tylko starcy i kalecy, a w zaułkach złodzieje... Tu po raz pierwszy lud wyprzągł konie z królewskiego wozu i sam go ciągnął. Tu również po raz pierwszy faraon usłyszał krzyki i złorzeczenia przeciw kapłanom, co go ucieszyło, tudzież wołania, aby każdy siódmy dzień był świętem, co zastanowiło władcę. Pragnął on dać taki podarunek pracującemu Egiptowi, ale nie myślał, że jego zamiary stały się już głośnemi, i naród oczekuje ich spełnienia.
Milowa podróż ciągnęła się parę godzin wśród zbitych tłumów. Wóz królewski bardzo często zatrzymywał się między ciżbą i nie prędzej ruszał, aż gwardji jego świątobliwości udało się podnieść tych, którzy leżeli plackiem na ziemi.
Dobiwszy się wreszcie do pałacowych ogrodów, gdzie zajął jedną z mniejszych willi, faraon był tak zmęczony, że tego dnia nie zajmował się interesami państwa. Zaś na drugi dzień spalił kadzidła przed mumją ojca, która stała w królewskim gmachu głównym, i powiedział Herhorowi, że można zwłoki przeprowadzić do grobów.