Strona:PL Ballady, Legendy itp.djvu/134

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Złowieszczy chichot słychać dookoła.
— „Co czynić!?“ Sibo na pół martwy woła,
Uczucia zemsty, gniewu w piersiach wrą.
Aż do szaleństwa rozpacz go przywiodła,
Zacisnął pięście, sparł się o łęk siodła,
Patrząc na zamek — szczęścia jego grób.
Gdy wtem trąb nowe słychać naraz dźwięki,
A on tu — jeden, jakież straszne męki
Cierpi — na zemsty wydań łup!


XL

Guntram zwycięzcą. To najbardziej boli,
Tak, niezawodnie. Bowiem czemu gwoli
Te krzyki tłumu, wieńców owych stos?
— „Co! Guntram“ woła „ma zwać Hildę żoną,
„Kłaść swą ohydną głowę na jej łono?...
„Nigdy! Za wielki byłby dla mnie cios!“
Gdy tak rozpacza, wtem dziecina mała,
Która dróżyną z jagód powracała,
Pozdrawia słowy: „Niech cię wesprze Bóg!“
Naraz moc tracą wszystkie owe dziwy.
Za chwilę stanął w zamku Sibo mściwy,
Rywali swoich straszny wróg.


XLI

Czy chcecie wiedzieć, co się dalej działo?
Jak ducha pomsty, w bój coś Siba gnało,
Serce mu bije, gniewem pała skroń.