Strona:PL Ballady, Legendy itp.djvu/106

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— „Pójdź mój drogi i mnie weź tam z sobą,
„Czysta miłość wszak nam serca łączy,
„Dziś to właśnie jest noc świętojańska!“

— „A czy znasz ty, moje drogie dziecię,
„Czarodziejskich zaklęć owych słowo,
„Którem można klucz zatrzymać złoty?“

— „Nie znam, ale Pan Bóg nam pomoże,
„Pan Bóg, który zakochanym sprzyja“.

Więc ruszamy! Zachodzące słońce
Twarz swą kryło za błękitne góry,
Dając ziemi hasło do spoczynku.
Las olbrzymi, ciemny, zadumany,
Szumiąc zdala jakimś lubym szmerem
Witał, zda się, jak znajomych dobrych.
Długo szliśmy mchem usłaną drogą; —
Tu i owdzie, świętojańskie muszki
Rozpinały skrzydełka do lotu; —
Długo szliśmy po skalistej drodze,
Tu znów górska tarnina pod nogi
Śnieżno-białe sypała nam kwiaty,
Białe kwiaty — symbol łez miłości.
O czarowna nocy świętojańska!
Patrz, ze sklepień drzew tych niebotycznych
Spozierają ku nam wielkie gwiazdy
I złotemi śledzą nas oczyma,