Strona:PL Antoni Lange - Rozmyślania.djvu/051

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XXIX


Oderwać się od siebie — wznieść się ponad siebie —
Przestać być sobą — rozlać i rozlotnić ducha
W moc, co w nadosobistem gdzieś bytuje niebie:
Oto pieśń, co męczarnią z piersi mi wybucha.

Rozpłynąć się w żywiołach, zielenieć na łące,
Być wodą, co srebrzysta płynie po siklawach,
I tem żórawi stadem, co krzyczą lecące —
I tym wichru poświstem — i mchem na murawach!

Rozpromienić się w gwiazdach, w chmurach rozobłoczyć,
Ogarnąć wszystko. Wszędzie być i nie być razem:
W niewidzialność się przelać, w bezmiar przeistoczyć,
Skrą, wianiem, pieśnią, kwiatem, wodotryskiem, głazem!

Oderwać się od siebie — i być całym światem —
Być wszystkiem: wszystkie bytu elementa wcielić —
I być ich treści własnej żywym aromatem —
I z niemi zmartwychwstawać, z niemi się popielić...

Oto mój sen męczący — oto sen bezdomny,
Bo nikt zakreślonego nie przestąpi koła!