Przejdź do zawartości

Strona:PL Antologja poezji żydowskiej (red. Hirszhorn) 1921.pdf/220

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

„Skrzydła będzie miał poeta!
Wzniesie się nad wszystkich on!
Wstęp do nieba ma jedynie
Wieszcz i jego lutni ton.

„Z pośród was zaś jeden ma być,
Gotów zawsze w dzień i w noc —
Przypiąć skrzydła mu, gdy świętej
Pieśni w nim się budzi moc.“




GŁOS NA PUSZCZY.

Na puszczy, na dalekiej,
Gdzie wiatru rządzi wiew,
Samotny ptaszek siedzi
I smętny nuci śpiew.

Żałosnej dźwięk piosenki
Brzmi, jakby odgłos z nieb,
I budzi martwą ciszę
I nagi budzi step.

On budzi martwe nieba
I niemym stepom gra; —
Lecz martwe — wciąż jest martwe,
W niemocie — nieme trwa.

Dla kogo, piewco drogi,
Brzmi twój niebiański ton?
Kto ciebie słucha, czuje?
Toć pusto z wszystkich stron.

Gdy nawet całą duszę
W swój cichy włożysz śpiew, —
To czyją pierś on wzruszy
I czyją wzburzy krew?