Przejdź do zawartości

Strona:PL Antologja poezji żydowskiej (red. Hirszhorn) 1921.pdf/211

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

KĄPIEL RYTUALNA

Siarczysty mróz... Niewiasty dwie
Dziewczynę piękną wiodą,
By ją przed ślubem, jak Bóg chce,
Oczyścić rzeczną wodą.

„Nie lękaj się, rozjaśnij wzrok —
Pan znak już daje z nieba;
Już zaszło słońce, już jest zmrok —
Zanurzyć się już trzeba.

„Nie grymaś, nie przeczuwaj bied —
Toć Bóg jest z nami wszędzie;
Jak rybka wskocz i wyskocz wnet —
Na zdrowie ci to będzie.“

Ach, wiotkie ciało drży, jak wić,
W zimowej zawierusze:
Gdy żyda chcesz małżonką być,
Zawczasu znoś katusze!

Dziewczyna weszła, wyszła z wód —
O ciepłej myśli szacie:
Nieszczęsna! próżny był twój trud —
Mężczyzną spojrzał na cię!

Znów piękne ciało — pośród drżeń —
Zanurza biedna w toni:
A tamten stoi wciąż, jak pień,
I oczy zwraca do niej.

Mróz tnie, śnieg oczy ćmi, jak dym,
I broi śród powietrza,
Skostniały ręce ciotkom cnym —
Dziewczyna coraz bledsza.