Przejdź do zawartości

Strona:PL Antologja poezji żydowskiej (red. Hirszhorn) 1921.pdf/194

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Że dam mu dawny jasny los,
Wytrępię gwałt do cna;
Kajdany cisnąć chcę na stos,
Wygnania wyschnie łza.

Stworzę mu raj, bo już za kraj
Łzy jego przeszły kruż...
Wyzwolin maj ty dziś mu graj!
Cierpienia zgniotłem już.




NASZA ŁÓDŹ.

Ileż łodzi na dno poszło,
Nim ujrzały zbawczy brzeg. —
Nasza łódź wciąż dumnie płynie,
Choć niejeden minął wiek.
Niczym szlak jej niebezpieczny,
Ni bałwanów wściekła chuć, —
Nasza łódź ma żywot wieczny,
Nasza łódź, potężna łódź!

Na największych morzach świata
Ongi wiodła życia dnie:
Na Czerwonem i na Martwem,
A po Czarnym teraz mknie,
Urągała każdej fali,
Co ją chciała niszczyć, psuć —
I spokojnie płynie dalej
Nasza łódź, prastara łódź.

Nie pancernik to wojenny,
Nie technicznej sztuki cud, —
Choć, śród ognia dział spokojnie
Śmiało sunie w dal bez szkód.
Nie pytajcie, gdzie przyczyna,