Przejdź do zawartości

Strona:PL Antologja poezji żydowskiej (red. Hirszhorn) 1921.pdf/182

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

NIEWOLNIK PIÓRA.

Sądziłem, że w warsztacie źle,
Że lepiej jest w redakcji, —
Lecz ciężki spotkał zawód mnie
I zmusił do reakcji.

To pióro, co służyło mi,
Dziś źródłem jest ucisku:
Kroplami teraz piszę krwi
I mało stąd mam zysku.

Jam niegdyś stroił cały świat
W trykoty, aksamity, —
Dziś obcym już nie szyję szat,
Lecz jestem sam „obszyty“!

Któż dziś złagodzić zdoła mi
Cierpienia duszy srogie!
Ból skrycie w głębi serca tkwi —
Lecz zdradzić go nie mogę.

Otwórzcie mi pracowni drzwi —
Do igły znów zasiędę!
Tocz, majstrze, ile chcesz mej krwi —
Narzekać już nie będę.

Chcę w pracy znów, jak wół, jak koń,
Dni trawić bezprzytomnie;
Lecz sprzedać mogę tylko dłoń,
Pióro — należy do mnie!