Przejdź do zawartości

Strona:PL Antologja poezji żydowskiej (red. Hirszhorn) 1921.pdf/175

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

PRACOWNIA

Stoi mizerota —
Dom o starym murze;
Na dole jest karczma
Bóżnica — na górze.
Tam — do pijatyki
Pospólstwo zasiada,
Tutaj — kupka żydów
Nad wygnaniem biada.

Ale wyżej, wyżej
Gdy się kto wgramoli,
Ujrzy izbę mroczną, —
O, biadaż jej doli! —
Rzadko kiedy mytą
I czyszczoną rzadko,
Której brud jest ojcem
A wilgoć jest matką.

W izbie tej się stale
Pracowicie trudzi
I, zda się, bez skargi —
Aż trzydziestu ludzi.
Mężczyzn oraz kobiet
Garstka wynędzniała —
Potargane dusze
I powiędłe ciała!

Tutaj się rozbija
Majster — podła dusza:
Wrzeszczy, klnie, wymyśla —
Jak zwierz, się rozjusza.
Bo on królem tutaj —
Mąż więc, czy niewiasta
Słuchać go powinni,
Słuchać go — i basta.