Strona:PL Antologia współczesnych poetów ukraińskich.djvu/77

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
TWE OCZY.

Czuję wzrok wasz, drogie oczy;
Tak królewsko po mnie kroczy,
Jak to słońce po roztoczy.

Cicho krąży wokół głowy,
Pieści rzęsy, włos mój płowy,
Szuka śladów swych ponowy.

Oczy! moje wy kochanie!
To łagodne spoglądanie
Czuję niby lek na ranie.


POD WRAŻENIEM MAZURKA
CHOPIN’A.

Niekiedy zda mi się, że wszystko jest majakiem
I że się w dziwnym śnie przyśniłem własnej duszy.
Gdy rzeczywistość w dal pomyka lotnym ptakiem,
Sam sobie ginę z ócz, mrok biały w przestwór prószy.

Rozprzędza mi się jaźń, jako te mgły nad wodą,
Jak ten daleki śpiew, co w cichy wieczór płynie
Po kwiatach i po mchach z wieczornych ros ochłodą,
Aż w ciemnym borze, hen, w przepastnych jarach zginie.