Strona:PL Antologia poetów obcych.djvu/174

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Podróżny.

Tą ścieżką z prawej strony,
Jeśli się nie mylę
Trafię do miasta?


Niewiasta.

Tak jest, do Werony.


Podróżny.

Jak stąd daleko?


Niewiasta.

Dwie mile.


Podróżny.

Bądź zdrowa!
Przyrodzenie, wzywam twej opieki,
Na przeszłości mogile
Zbłąkany pielgrzym daleki;
Ty przed północy powiewem
Prowadź mię w ciche ustronie,
W południe okryj mi skronie
Laurowem drzewem.
A gdy z dziennych trudów końcem
Wrócę na spoczynek