Strona:PL Antologia poetów obcych.djvu/081

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ku ziemi się chyliło niebo dobrotliwie,
A w ciszy, lwy bezpieczne z jaskiń szły do wody.

I Ur i Jerydamet leżały w uśpieniu,
Gwiazdy kwitły na ciemnem, niezgłębionem niebie;
Nów wąziuchny, iskrzący, śród tych kwiatów cieniu
Połyskał na zachodzie. Rut pytała siebie —

Okiem mdlejącem patrząc z pod swojej zasłony:
Jaki Bóg, jaki żniwiarz wieczno trwałych plonów,
Tak niedbale porzucił schodząc z swych zagonów,
Na ściernisku gwiazdzistem — ten swój sierp złocony.

Adam Pług.




CEDR.
(Z WIKTORA HUGO.)

Omer, islamski Szeik, mąż w nowym zakonie
Jakim Prorok dopełnił Issowego prawa,
Szeik Omer po świecie chodzi i przystawa,
Czasem na długim kiju, o splecione dłonie
Oprze brodę jak pasterz. Tak błędnemi kroki
Dążąc ku świętéj Dżedździe, zszedł ku wód głębinie,