Strona:PL Anakreon.djvu/65

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


46. ŻYCZENIA.[1]

Na posłaniu ja wspaniałem
Z mirt, lotosu, raz leżałem,
I pić zdjęła mnie pokusa
A wtem Eros mi na barki
Płaszcz zarzucił z papyrusa
I nie szczędził wina miarki...

Szybko, niby szprychy w kole,
Biegną w życiu ludzkie dole,
Kości kruszą się potrochu
Aż człek legnie garścią prochu! —
Naco maścić kamień, naco
Lać na ziemię płyn ladaco?
Ty za życia maść mnie, w zwój
Świeżych róż mą głowę strój.
Towarzyszkę daj rozkoszy.
A nim zejdę tam, gdzie blada
Cieniów błąka się gromada,
Niech pląs troski moje płoszy.



47. BEZ ZAZDROŚCI.[2]

Hej! Gigiesa, Sardów pana,
Sława mi niepożądana.
Z królewskiego choćby domu
Nie zazdroszczę nic nikomu.
Troska moja: — bym miał rano
Brodę wybalsamowaną,

  1. Lotos, rodzaj koniczyny.
    Papyros. roślina z rodziny ciborowatych i mało różniąca się od cibory; tylko że w krajach południowych, jak Sycylja, Syrja, Egipt, na gruntach nawodnionych, przybiera wspaniałe kształty baldachowate, a z łodyg jej można wyrabiać tkaniny.
    Naco maścić kamień, i t. d. Namaszczanie balsamami kamieni nagrobnych, przy zlewaniu wodą ziemi około mogił, stanowiło objatę na cześć zmarłych.
  2. Gygies, król Lidyi z VII wieku przed Chr., słynny zdobywca, który z prostego oficera wyniesiony został na tron i szeroko władał, lubo nieszczęśliwie skończył.