Strona:PL Anakreon.djvu/60

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Blask którym Cytera świeci,
Różanemi zwą poeci.
Róża rzeźwi chore ciała
I umarłych jeszcze zdobi;
Z Czasu sobie nic nie robi;
Choć krzew liczy długie lata,
Woń młodości wieje z kwiata.

Zkąd powstała, powiem dalej:
Pontos w modrej, morskiej fali
Wzburzył pianę, a z tej piany
Afrodyty uwielbianej
Wywiódł postać. Z Zewsa głowy
Wyszła zbrojna znów Pallada,
Co w Olimpie silnie włada.
Płód wydała Ziemia nowy:
Płód leciuchny i nieduży,
Lecz z bogami porównany
Siłą życia; — to cierń Róży.
Podlewali go niebiany
Wciąż nektarem; wzrastał zatem,
Aż wystrzelił cudnym kwiatem.

Tak powstała z ciernia owa
Dziś ozdoba Djonizowa.