Strona:PL Anakreon.djvu/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Nie znasz starości ani bólu,
Mądrym powstałeś, piewco wielki;
W twem ciele niema krwi kropelki,
Bogom podobnyś, śpiewny królu!



39. NA CZEŚĆ RÓŻY.[1]

Wiosna w kwiaty tchnęła życie:
Czas wygłosić pieśń dla Róż,
Towarzyszek naszych kruż.
Dla nich śpiew mój usłyszycie.

Róża jest radością ludzi,
Woń jej w bogach zachwyt budzi,
I na łonie Charyt z wiosną
Erosowe róże rosną.
Afrodyty tyś ozdobą,
Muzy lubią cię niezmiernie,
A pieśń wieszczów żyje tobą.

Kwiatów twoich strzegą ciernie,
Lecz choć w palce kolniesz kogo,
Chętnie on ci ból wybaczy,
Gdy urokiem twym się raczy.
Z tobą, Różo, wszędy błogo,
Przy biesiadzie, przy puharze,
I ja mało sobie ważę
Obojętnych na twe wdzięki.
Nimf ramiona, dłoń Jutrzenki,

  1. Nektar, płyn służący za napój bogom.