Strona:PL Anakreon.djvu/37

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


6. EROS W NIEWOLI.[1]

Muzy małego Erosa
Związały w pęki kwiatowe
I dały pod straż Kallosa.
Cytera zachodzi w głowę
Jak go uwolnić, i rada
Bogaty okup zań składa.
Lecz nim go kto i wyzwoli,
Eros na los swój nie biada:
Miło mu w takiej niewoli.



7. BEZ RATUNKU.

Wracasz, jaskółeczko miła?...
Każdy rok nam ciebie zsyła;
Latem gniazdko ścielesz sobie,
Odlatujesz w zimnej dobie
Do Memfis, nad Nilu zdroje. —

Ale Eros serce moje
Sobie wciąż za gniazdo bierze.
Ledwie jeden zajdzie w pierze,
Drugi w jajku siedzi już,
Trzeci ma się wykluć tuż.
Kiedy głodne te młodziaki,
Rozdziawiają dzioby, — krzyki;
Starsze też na zawołanie
Karmią swoje Erosiki,
A ledwie się skończy chów,
Zakładają gniazdo znów.

  1. Kallos, wcielona piękność.