Strona:PL Anakreon.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


od wszelkich praktyk rycerskich i szczęku oręża, nawet od wszelkiej zwady, tak różny w tem od swych w liryzmie poprzedników Doryckich. „Na moim puhurze — mówi do Hefesta (pieśń 40) — nie ryj mi zbroicy; mnie na nic godła wojenne. — Niech tam wojuje, komu wola — powiada na innem miejscu (pieśń 33), — ale ja nie będę.“ — To nam tłumaczy, dlaczego nie widzimy go nigdy wśród niebezpieczeństw ogarniających jego ojczyznę. Niemiłe mu są nawet zajęcia pokojowe, o ile wymagają trudu i przyłożenia się myślą poważną. Już pod starość odzywa się do towarzysza (p. 44); — „Co ty mi tam zawracasz głowę nauką prawa i zalecasz rozprawy krasomówców: to nie zajmuje mnie wcale!“ — Dlatego też zapewne, ażeby uniknąć wszystkiego, co grozi trudem i kłopotem a krępuje swobodę, nie ożenił się i wyrzekł życia rodzinnego.
Zatem egoista, chciwy zapewne na pieniądze? I to nie. Dla pieniędzy ma wzgardę, potępia je jako czynnik znieprawiający duszę (p. 53); a bogactwa pragnąłby jedynie wtedy, gdyby za nie można było dokupić sobie życia (p. 43): zkądinąd jest mu ono obojętne. — Człowiek to wreszcie posiadający wszystkie cnoty bierne: niczego nikomu nie zazdrości, każdemu życzliwy, z każdym pragnący żyć w zgodzie, ceniący wielkość, tylko niezdolny ani zbliżyć się do niej, ani znaleźć w sobie wyrazu dla jej