Strona:PL Alfred de Musset - Poezye (tłum. Londyński).pdf/31

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    Czy téż dziś sobie rachują
    Ci, co po czole twém snują
    Dni ślad,
    Ile ich wieczność ma lat?

    Może to robak cię toczy,
    Gdy się twa tarcza tak mroczy
    I gdy
    Wąziutki cofasz się w mgły?

    Któż wczoraj wykłuł ci oko,
    Gdyś w noc wypłynął głęboką?
    Czy krzew
    Wysadził kolec wśród drzew?

    Byłeś tak blady okrutnie,
    Z za szyb widziałem, jak smutnie
    Mkniesz w dal.
    Doprawdy, aż mi cię żal!

    Płyń konający, płyń daléj,
    Już ciałko Feby w mórz fali,
    Już ztąd
    Znikły i włoski jéj blond.

    Tyś niczém inném jak twarzą,
    Rychło się ślady twe zmażą
    I w mrok
    Już cię nie ujrzy nasz wzrok.

    Zwróć nam łowczynię wspaniałą,
    Z łonem dziewiczém, tę białą,
    Co w świt
    Goni jelenia. Ah cyt!...