Strona:PL Alfred de Musset - Poezye (tłum. Londyński).pdf/102

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

Dla mnie to jednak dziwoląg prawdziwy,
Jak nie dać duszy, gdy ciała się zbyło?
Wszak jedno dymem, drugiem ogień żywy.
Nie wiem, czy serce chrześciańskie w nim biło,

LXIII.

I nie wiem nawet, czy miał jaką wiarę;
Czy komu zwierzał czułe tajemnice,
I zkąd we Francyi szły doń na ofiarę
Jego chwilowéj żądzy niewolnice,
Ani co myślał; kto mu zadał karę
By klął i miłość, i przyjaźń — zwodnice!

LXII.

Lecz raz wieczorem, gdy, trapiony splinem,
Dzieło Gallanda wziął do rąk przy szklance,
Bóg chciał, by znalazł tam, ku niespodziance,
Opis, jak sułtan po jednéj sułtance
Mordował codzień. Natchniony tym czynem,
Wkrótce się potém stał muzułmaninem.

.

O każdym nowiu żyd-sęp do Hassana
Wiódł w krzywych szponach dwie nagie dziewice.
W końcu miesiąca, każdéj kąpiel dana,
Syta, z cekinem, zawoalowana,
Mogła do woli przebiegać ulice.
System to ludzki, jak na niewolnice.

.

W ten sposób Hassan, czułéj duszy gwoli,
Czterykroć w tydzień miłością się krzepi.