Strona:PL Alexander Kraushar - Pieśni Heinego.djvu/270

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Kto rękę z wosku w dań składa,
Ten zdrowiem rękę użyznia...
Kto daje nogę woskową
Temu się rana zabliźnia...

Nie jeden przybył o kuli,
A dziś już biega po linie
Ten — co palcami nie ruszał,
Dziś z gry na skrzypkach już słynie...

Matka do syna się zbliża,
Z małém serduszkiem woskowém...
— „To oddaj Pannie Najświętszéj,
„A serce twe będzie zdrowem...

Syn westchnął, spojrzał na matkę,
A potém w obraz cudowny...
Oczy mu łzami nabiegły,
Z ust płynął żal niewymowny...