Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom XI.djvu/173

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


został żołnierzem w wojsku polskiém 1807 r. Przeszedł z pułku Chevauxlegerów Gwardyi do 7go podobno pułku Legii Nadwiślańskiéj, będącego wówczas w Hiszpanii. Tam awansował na Kapitana i zebrał sobie nieco pieniędzy. Ostatni raz widziałem go w Paryżu po abdykacyi Cesarza Napoleona. Dał nam śniadanie au Rocher de Cancale i pożyczył pieniędzy. Wróciwszy do kraju wziął dzierżawę pod Tarnowem. Tam został od swoich służących zamordowany, tak jak Król Angielski.
Za młodym jeszcze byłem, abym był mógł z Maxymilianem, Sewerynem i Trawińskim umknąć do Warszawy, przeszedłem więc z młodszemi braćmi Julianem, Henrykiem i Edwardem pod powtórne panowanie Pana Płachetki jako guwernera i dyrektora Pana Stecewicza. Pierwszy miał uczyć po francusku, muzyki, przyzwoitości, obyczajności etc. etc. Drugi zaś kontynuować rozpoczęte przez Pana Trawińskiego nauki szkolnym trybem prywatnie, których examina w domu zawsze kosztowały parę fasek masła. O Płachetko! niech ci Bóg, przed którym już stoisz przebaczy, ale ja nie mogę, żeś mój czas najpiękniejszy od 1807 do 1809 zabił, zamordował bez litości. Książki w rękę nie wziąłem. Jeżelim czytał, to romanse. Mój ojciec zajęty interesami a szczególnie fabryką żelaza, którą założył w Ciśnie, rzadko bawił w domu. Nie mógł więcéj dla dzieci zrobić, jak do ogólnego dozoru wziąć guwernera, a do szkolnych nauk dyrektora. Odpowiedzialność więc cała ciążyła na Panu Płachetce. Pan Płachetko nic nie robił, nie robiłem i ja nic. Polowałem, jeździłem konno. W tém nagle, nie pamiętam z jakich powo-