Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom VII.djvu/313

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
Juliusz.

Ułani tańcują,
Ułani całują,
Dziewczęta się śmieją,
Dziewczęta szaleją —
Pociecha prawdziwa
A trąbka przygrywa
Trarara trarara.

Anastazius.

Barbara, Barbara...

A teraz do tańca!.. Daléj sztajera! hejże, hajże! trarara barbara!

(To śpiewając i klaszcząc w dłonie, obejmuje Juliusza — ten mu się wywija, potém Gustawa, potem Karola — stół odnoszą — muzyka odchodzi.)
Juliusz.

Czy opętany!

Gustaw.

Przebrał miary.

Karol.

Zaraz go wytrzeźwię. (wstrząsając mocno ręką) Panie Anastazius!

Anastazius.

Trarara barbara...

Karol.

Zapłać Pan trzydzieści tysięcy talarów.

Anastazius (coraz ciszéj).

Trarara barbara...

Karol.

Zapłać Pan trzydzieści tysięcy talarów, albo daj wexel za mego ojca.